Był prawdziwym liderem, ojcem nie tylko literaturoznawców. Dzielił się całym bogactwem życiowych przemyśleń, witalności, chwil pełnych codziennego piękna. Był przede wszystkim Człowiekiem. Także obywatelem świata i częścią kompozycji w niezliczonych szczegółach lokalności. Pisałam o Nim niejednokrotnie na tym blogu:
Żywa historia
Pamiętnie...
O współpracy
Inauguracja
Ważny dzień
Profesor
Tkanina
Spotkania
Kapitał społeczny
Z ojczyzny
Profesor i przyjaciele
Wypominki
Nasz Profesor
Dziś tulę, trzymam dary losu, wszystkie roziskrzone chwile, wkomponowane w przyrodę. Codzienne rozmowy zamieniam na jeden telefon do Nieba. Halo! Nasz Profesorze, Przyjacielu! Mądry, dobry, kochany Włodku. Tak pięknie zawsze do nas mówiłeś. W ostatniej urwanej rozmowie, drżącym i pełnym Miłości głosem:"Pozdrawiam Was. Pozdrawiam wszystkich bardzo, bardzo serdecznie!". Widzę Cię! I łąki niebieskie po których TY już chodzisz...
Komentarze:
Umarł "król" nich żyje król:-) Mam nadzieję, że nie szybko nowego mentora znajdziesz!
Blady jurajski świt. A Jacek Golonka wypowiada tęsknie: "Włodek, nasz ziemski bluszcz...musiał się piąć tam, gdzie obłok..."
Nasz Profesorze, Przyjacielu, kochany Włodku. Pozostawiasz w nas trwały ślad, cząstkę Twojej dobrej energii. Nie odszedłeś, Ty tylko zmieniłeś miejsce pobytu. I chodzisz tam, gdzie najpiękniejsze kwiaty i łąki niebieskie...
Jesteśmy razem. Trzymamy Twoje Dobre ręce...
Najważniejsze z powitań...Pożegnanie...