Jest sen, co pachnie różą na dziko,
porusza trawy na uroczysku,
gałąź modrzewia, każdy znajomy krzew.
Jest sen, co wiedzie ponad wody
i góry lśniące piękniście,
w turkusach lodomgły.
Na karuzeli znikania czas,
wciąż czas, niby czas,
a babie lato się wkręca we wiatr.
W poczekalni szeleścimy liśćmi,
dywanami latamy przez światy
z mapą księżyca, co znika.
W kieszeni dni nabrzmiewają echem
by sen, znowu sen, tylko sen
jak posmak karminu był.
Komentarze:
http://www.youtube.com/watch?v=uqQ1Gh2KrRk
Wspaniale, że snem nie jest Pani utwór, że na jawie pozwoliła nam Pani go przeżyć.
Zwyczajna róża, niezwykły sen...
Niezwykła róża, zwyczajny sen...