Hmm. Konkretnie? Niekonkretnie?
Konkretnie, to żyję. I ze zdrowiem już całkiem nieźle. Mam czas. Porządkuję własny ogródek. Wrastam w dom. Dbam o moją maturzystkę. Czytam. Bawię się kuchnią. Pracuję koncepcyjnie. Poddaję się testowi na cierpliwość i siłę determinacji. Pukam do własnego serca i umysłu, słucham przewodnika i opiniodawcy. Akceptuję...
A jeszcze konkretniej?
Jesień próbuje wciągać w kolory ziemi. Mrugają świeczniki liści. Otulam się w brązy z nutą ceglanej miedzi. Tłoczy się chwila w miękkiej skórce. W szafie jedwabne sukienki. Rozwiązane kokardy wszędzie. Miłość pływa we mnie wiśniowym sokiem. No tak, ale ona już wie, co umie...
Komentarze:
Czy liść może być silniejszy od wiatru...?...
Tak, bardzo czerwony liść...