Polskiej żałoby - część druga. Smutek. Szok. Rozdarte serce Śląska. Płaczą rodziny ofiar katastrofy w hali targowej w Katowicach – Chorzowie. Płaczą hodowcy gołębi. Płacze cały kraj. Kruchość ludzkiego życia. Nie wiesz, kiedy, ani gdzie...
Jeden dzień, ułamki sekund, a pozostał cmentarz. Jedna noc, bez blasku gwiazd. Trudno się otrząsnąć, objąć słowami to, co spotkało tylu dobrych ludzi. Nagle musieli odejść. Niech spoczywają w pokoju...
"Bóg stworzył człowieka do celów poza granicami ziemskiej nędzy."
Cisza - Polaków cisza....
Burzliwe jeszcze kilka dni temu życie polityczne – całkowicie zamarło. Stacje telewizyjne i radiowe zmieniły swoje ramówki, zrezygnowały z reklam i na bieżąco informują o przebiegu tragedii w katowickim centrum targowym.
I gołębi cisza, ich wyczekiwanie na szczątkach dachu. Cierpliwe, całodobowe. Ludzie mówią, że ptaki zostaną tu na zawsze. Tak jak ich właściciele… Tu gdzie, lej jak po bombie. Tu, gdzie stał domek, jak z kart.
Mieszkam od tego miejsca około 20 km. Bezradność przed ekranem TV, za płotem. Nie mogę spać poruszona tą tragedią. Smutek i płacz. Razem w bólu...
Wszystkim poszkodowanym, którzy przeżyli to piekło, życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Rodzinom ofiar składam najszczersze wyrazy współczucia. Łączę się z Wami w smutku i rozpaczy w tych chwilach.
Wielkie uznanie dla wszystkich służb. Robili, co mogli. Wielogodzinna walka z czasem, mrozem i zmęczeniem. No właśnie. Słowo o nich – strażakach, ratownikach. Niewidoczni za dnia? Nie doceniałam ich do wczoraj, do przedwczoraj. Dziś chylę czoła przed tymi ludźmi, niosących pomoc w ekstremalnych warunkach. Niosących życie.
I jeszcze jedno. Przerażający jest fakt, ze trzeba tak wielkiej tragedii, aby otworzyć oczy, jak mało trzeba do katastrofy. Dopiero teraz widzi się, że zaczęto odgarniać śnieg z dachów dużych sklepów, supermarketów. A wiele ich na Śląsku, w Zagłębiu...
"Aby się wszystko uprościło
było zwyczajne - proste sobie.
Aby wątpiący się rozpłakał
na cud czekając w swej kolejce.
A Matka Boska -cichych ufnych
na zawsze wzięła w swoje ręce."
Ks. Jan Twardowski
Komentarze:
Brak komentarzy